Efekty terapii z udziałem moich aplikacji

 

Napisała do mnie pewna pani pedagog :

Chciałabym zapytać Pana o efekty terapii z synem z udziałem stworzonych przez Pana programów komputerowych. Jaki jest stopień rozwoju Marcina(czy syn jest dzieckiem mówiącym?) i ile czasu dziennie przeznaczacie na tego typu zajęcia?! Czy syn szybko ,,załapał” klikanie myszką w odpowiednie miejsce itp, bo mam rozumieć, że w ten sposób odpowiada, zaznacza np. odpowiedni przedmiot?Spotkałam się ze sceptycznym nastawieniem pewnej osoby do tego typu zajęć,dlatego pytam.

Czy proponowałby Pan rodzicom taka formę terapii?!

Pytam,bo jako terapeuta jestem tym zainteresowana i wstępnie już wykorzystuje co nieco z Pana repertuaru:)

Mówi się,że z autystą powinno się pracować ,”face to face” by móc kontrolować jego czynności, itd.

Jednak każdy sposób,który przynosi efekty,a nie jest JEDYNĄ FORMĄ TERAPII jest czymś dobrym – czy zgodzi się w tym Pan ze mną?

Czy do tworzenia tego typu programów kupuje Pan jakieś specjalne oprogramowania? Może mógłby Pan coś polecić?.

Moja odpowiedź:

Nie bardzo potrafię odpowiedzieć na pytanie „czy Marcin jest dzieckiem mówiącym”.
Szczerze mówiąc, nie wiem jak go sklasyfikować.

Wypowiada i zna bardzo dużo słów, ma zupełnie poprawną wymowę, ale dialogu nie da się z nim (mam nadzieję, że póki co) przeprowadzić. Na pytania odpowiada echolalicznie, nie zadaje ich. Nie składa też relacji z tego co mu się przydarzyło. Komunikacja z wychowawczynią odbywa się za pomocą dzienniczka i telefonu. Nie rozumie (a może nie chce rozumieć?) wielu wypowiedzi/poleceń. Inne wypowiedzi (szczególnie to, co mu odpowiada) rozumnie doskonale. Potrafi sformułować dość skomplikowane zdania, jeśli jest to w jego interesie,
np. „Jutro, jak tata wróci z pracy, weźmiemy plecak i pojedziemy do babci. Samochodem.”

Cały czas cytuje reklamy usłyszane w TV.

Kiedyś naszym największym zmartwieniem było to, że nic nie mówi.
Teraz bywa, że „gęba” mu się nie zamyka 😉 Tyle, że nie ma za wiele sensu w takiej paplaninie….
Bardzo pocieszający jest jednak fakt, iż mimo, że ma już prawie 17 lat, rozwój mowy i stopień jej rozumienia stale postępuje !

Marcin umie też czytać. Robi to bardzo niechętnie, ale całkiem sprawnie. Niestety nie wiem, ile rozumie z tego, co przeczyta – proste rzeczy na pewno.

Jeśli chodzi o arytmetykę, to jest bardzo kiepsko. Z dość dużym trudem udało się (nam i szkole) nauczyć go przeliczania do ok. 10. Pojęcie dodawania jest mu jeszcze zupełnie obce. Teraz nad tym pracujemy, m.in. przy użyciu programu, który wkrótce umieszczę w stronie www.

Mocną stroną Marcina jest muzyka. Pani od muzyki twierdzi, że ma on słuch absolutny.
Marcin uczy się grać na pianinie – uczy go Pani od muzyki i ja (trochę umiem). Czytać nut nie potrafi. Noszę się z zamiarem napisania programu, który mnie i panią od muzyki w tym wspomoże.

W trakcie grania utworu (również w czasie występu publicznego) potrafi się zatrzymać, żeby podłubać w nosie 🙂 albo przerywa grę i przykłada ucho do instrumentu, bo nie podoba mu się brzmienie jakiegoś klawisza (podobno słyszy, że coś jest niedostrojone).

http://szamotuly.naszemiasto.pl/artykul/zdjecia/vii-artystyczny-festiwal-dzieci-i-mlodziezy-nasz-swiat-juz,1442869,artgal,2882409,t,id,tm,zid.html

http://www.youtube.com/watch?v=lI2p3K1J9h8

Komputer

Jeśli chodzi o komputer, to nigdy nie było problemu z operowaniem myszą. Teraz nawet wykorzystuje swoją umiejętność pisania – wyszukuje w Google (niestety stale tę samą) swoją ulubioną kreskówkę. Gry komputerowe nie interesują go zupełnie.Sporo czasu spędza przy komputerze, niestety oglądając stale ten sam fragment (ok. 2 sek !!!)
tej samej bajki z YouTube („Przestępcy w Dolinie Muminków”).
Walczymy z tym, ale czasami, gdy chcemy mieć trochę spokoju, to poddajemy się…Praca z moimi programami stanowiła kiedyś dla niego ogromną atrakcję – nie ze wszystkimi,
ale z większością.
Teraz po prostu „zmuszam” go do tego – pracuje (np. na moim programie do dodawania) za nagrodę. Jest nią możliwość podłączenia do komputera głośników i postymulowania się tą jego kreskówką.

 

Pyta Pani „Czy proponowałby Pan rodzicom taka formę terapii?!”

Jeżeli rozumie Pani przez to terapię opartą o komputer – to zdecydowanie NIE !!!!
Rodzica, nauczyciela, ogólnie człowieka NIC nie zastąpi.

Największe sukcesy, które Marcin odniósł (rozumienie słów, wypowiadanie ich, patrzenie w oczy, gra na instrumencie itp) zostały wypracowane przez rodziców i nauczycieli (przy jego dość niechętnym udziale) ciężką, wieloletnią pracą i to najczęściej metodą „face to face” z dzieckiem.

Komputer – oczywiście tak, ale tylko jako „wspomagacz”, pomoc naukowa.

Na pewno nie należy opierać terapii o komputer (jako jej podstawę).

Komputer wprowadzałem tam, gdzie nauka szła opornie albo gdzie miałem nadzieję, że komputer naukę wspomoże. Zaczęło się od tego, że nie mogliśmy nauczyć Marcina rozumienia nazw kolorów (a podejrzewaliśmy, że je rozróżnia). Wpadłem na pomysł, że może komputer….
No i zadziałało.

Mowa bierna (etykietowanie) szło łatwiej, ale nie chciał siedzieć cierpliwie i wysłuchiwać „pokaż łyżkę”, „pokaż klocek”… Zrobiłem program Mówiąca Przeglądarka – przy nim siedział chętnie
i z własnej woli.

Czytanie szło dość opornie.
Zrobiłem 4 programy (oczywiście nie wszystkie na raz) – Samogłoski, Sylaby, Prof.Marcin, a potem Rozsypankę.
Siedział przy nich bardzo chętnie, aż trzeba go było wyganiać od komputera. Na tym skorzystał bardzo wiele, jednak cały czas trwał równolegle proces nauki w szkole.

Liczenie i dodawanie.
Szło bardzo kiepsko. Zrobiłem programy – Liczykropka, ZobaczLiczbe, Dodawanka, ale tutaj jest dość niechętny.
Muszę stosować różne „przekupstwa”, żeby pracował na tych programach.
Trochę się nauczył, szczególnie przeliczania, na pewno wspomogło to panią wychowawczynię, jednak nie ma już takiego spektakularnego sukcesu jak z programami do czytania. Aktualnie uczę go dodawania na programie Dodawanka (zasada trochę podobna do zwykłego liczydła – ale na liczydle pracować nie chce).

Czytanie nut – idzie kiepsko.
Mam nadzieję, że gdy zrobię program, to pójdzie do przodu. Pewności nie ma, dopóki nie spróbuję.
Może się okazać, że się narobiłem niepotrzebnie…

Tak, jak Pani pisze – nie należy ograniczać się do tylko jednej metody. „Jedna metoda to więzienie”.
Trzeba próbować różnych rzeczy i jeżeli działają, to jak najbardziej ich używać.
Całkowicie się z Panią zgadzam.

Niektóre teorie głoszą, że dziecku autystycznemu należy całkowicie „zakazać” wszelkich aktywności związanych z prawą półkulą mózgową, a więc zero muzyki, śpiewu, tańca, itp.
Na pewno coś w tym jest, tylko jak takie podejście wprowadzić w życie?
Może wtedy, kiedy dziecko jest jeszcze małe, a rodzice mocno zmotywowani…
Ale co zrobić, jeżeli dziecko ma parę(naście) lat, uczęszcza do szkoły, a rodzice są już wystarczająco zmęczeni…?

Trzeba próbować różnych rzeczy i skupiać się na tym, co działa.

Jeśli chodzi o czas pracy, to tak, jak napisałem – były programy od których nie chciał wstawać,
ale są też takie, do których trzeba go „zapędzać”, ale nawet te, na których pracuje niechętnie, przynoszą efekty. Trzeba tylko robić wielokrotne „sesje”, rozciągnięte na całe miesiące.

Trzeba stale pilnować, monitorować, powtarzać. Jak przy „zwykłej” nauce.

 Programy proszę traktować jako pomoce, a nie jako podstawowe narzędzie i cel sam
w sobie.

Zauważyłem też, że dziecko chętniej wykonuje na komputerze te same czynności, które ma do wykonania w „realu”, np. Marcin miał liczyć przedmioty lub kropki na papierze itp. Szło bardzo opornie, ale kiedy zrobiłem to samo na komputerze, pracował dużo chętniej, choć „szału” nie było 😉

Podobnie z układaniem zdań z rozsypanki.
W „realu” – kiepsko i niechętnie.
Na komputerze – bardzo chętnie i sprawnie.

Mam wielką satysfakcję czytając, że Pani używa moich programów, ale proszę traktować je tylko jako pomoce.

 

SPRAWY TECHNICZNE

Do tworzenia aplikacji używam całkowicie darmowego narzędzia zwanego Lazarus.
Jest to tzw. IDE (Integrated Development Environment – Zintegrowane Środowisko Programistyczne) oparte na języku programowania FreePascal.

Można je pobrać stąd : http://lazarus.freepascal.org

Jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy robią i udostępniają za darmo tak dobre narzędzie.
Polecam.

 

This entry was posted in Bez kategorii and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *